
Lud wierzył w to, że w wigilijny wieczór ziemia się rozstępuje, spod śniegu wyrasta zielona trawa, drzewa wydają owoce, kwiaty kwitną, zwierzęta rozmawiają ludzkim głosem, a w strumieniach zamiast wody płynie wino i miód.
Według ludowych wierzeń, aby w nadchodzącym roku zachować dobre samopoczucie i energię, w Wigilię należało wstać bardzo wcześnie rano i umyć się w rzece lub w strumieniu. Ignorowano także post, gdyż kromka chleba maczanego w miodzie i odrobina wódki, sprawiały, że w nadchodzącym nowym roku nie brakowało jedzenia i picia. Polecano drobną kradzież, aby zapewniać sobie powodzenie w handlowych przedsięwzięciach.
W wigilijny dzień nie można było szyć, rąbać drewna, wylewać pomyj ani pluć, by nie zranić błądzących dusz. Ponadto by nie urazić duchów dmuchano na krzesło zanim się na nie usiadło, to dlatego, żeby nie usiąść na siedzącej tam duszy. Dla zbłąkanych dusz zostawiano na stole resztki jedzenia, a dla wędrowców dodatkowe nakrycie stołu.